Miasta wolą nie być oceniane. Co ukrywają?

Ratingi kredytowe nie cieszą się dużym zainteresowaniem w Polsce. Spośród ponad 2800 samorządów zaledwie kilkanaście posiada aktualnie publiczny rating. Jednym z głównych powodów jest to, że samorządy nie chcą wydawać pieniędzy tylko po to, aby otrzymać tych kilka liter potwierdzających ich zdolność do regulowania zobowiązań. Jednak ratingi kredytowe to nie tylko te kilka liter oznaczających wiarygodność finansową. To także wsparcie polegające na dostarczeniu informacji na temat aktualnego stanu samorządu oraz wskazaniu miejsc wymagających poprawy. Aby przybliżyć korzyści z posiadania ratingu postanowiliśmy posłużyć się wypowiedziami przedstawicieli samorządów, które od lat posiadają ratingi kredytowe. Zapraszamy do lektury!

– Zdecydowaliśmy się na to, by uwiarygodnić nasze miasto na rynkach finansowych i kapitałowych – mówi Danuta Kamińska, skarbniczka stolicy Górnego Śląska. – To się udało. Dzięki temu, że od lat mamy najwyższą możliwą do uzyskania przez jednostki samorządu terytorialnego ocenę ratingową, jesteśmy wiarygodni dla instytucji finansowych i inwestorów, cieszymy się ich zaufaniem, uzyskujemy tańszy kredyt, dostajemy go bez żadnych zabezpieczeń i gwarancji. Do międzynarodowych  instytucji finansowych możemy zwracać się bez pośredników, bo jesteśmy dla nich wiarygodnym partnerem.

Danuta Kamińska dodaje, że rating to dla jej miasta wielka promocja. Zaś dla pracowników urzędu miasta, jego władz – edukacja, uczenie się tego, jak należy patrzeć na miejski budżet. Tego, że nie liczy się tylko roczna perspektywa, że ważne jest, ile miasto jest w stanie wygospodarować dochodów z bieżących wpływów na rozwój miasta.

– A także, że trzeba badać trendy kształtowania się poszczególnych źródeł  dochodów i wydatków bieżących, majątkowych, kształtowania się nadwyżki operacyjnej w dłuższym horyzoncie czasowym i jej udziale w dochodach bieżących, analizować czy są one negatywne czy pozytywne. Na komisjach rady miasta często mówimy o wymaganiach agencji ratingowej, na co analitycy zwracają uwagę – wylicza skarbniczka Katowic.

Wcześniej trzeba było podczas tych posiedzeń tłumaczyć radnym nawet rzeczy bardzo oczywiste. Dziś już nie jest to konieczne. Jak twierdzi Danuta Kamińska także dlatego, że poddanie się ocenie przez agencje ratingowe pozwala też na szersze i głębsze spojrzenie na finanse miasta. Ich metodologia zakłada bowiem nie tylko ocenę zaplanowanego czy wykonanego budżetu, co robi firma audytorska, Regionalna Izba Obrachunkowa czy NIK, ale co tylko częściowo pokazuje rzeczywisty stan finansów danego samorządu. Bo oddziałuje nań ma wiele innych, poza budżetem, czynników, branych pod uwagę przez agencję ratingową. Chodzi m.in. o otoczenie polityczne, społeczno-gospodarcze, demografię czy zadłużenie i sytuację finansową spółek należących do miasta, ponieważ i to może mieć duży wpływ na finanse samorządu. Dla przykładu: jeśli upadnie spółka zarządzająca mieszkaniami komunalnymi, to konsekwencje finansowe tego upadku poniesie jej właściciel, czyli miasto.

Agencje ratingowe uwzględniają też sytuację polityczną w danym samorządzie, stabilność jego władz, to, czy w radzie miasta jest zgoda i czy prezydent miasta ma w niej wystarczające poparcie, bo i to może mieć wielki wpływ na miejskie finanse.

– Bardzo wsłuchujemy się w uwagi kierowane ze strony agencji, staramy się wyciągać wnioski z jej raportów – mówi przedstawicielka katowickiego samorządu. – Pomaga nam to zapobiegać przyszłym zagrożeniom, eliminować w miarę możliwości uświadomione ryzyka związane z finansami miasta i umiejętnie zarządzać naszymi finansami w długiej perspektywie.

Jak to wygląda w przypadku Poznania? Paweł Marciniak, rzecznik prasowy poznańskiego urzędu miasta, mówi, że stolica Wielkopolski zamawia rating m.in. ze względu na swą strategię.

Zakładającą budowanie miasta silnego gospodarczo. – Ci, którzy chcą zainwestować w Poznaniu, biorą pod uwagę też rating – mówi Paweł Marciniak. – Dla dużych zagranicznych i polskich firm to jest ważny czynnik przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Gdy rozmawiamy z potencjalnymi inwestorami, wysoka ocena ratingowa Poznania jest jednym z naszych głównych argumentów. Poza tym agencja ratingowa oceni nas obiektywniej niż my siebie sami, co jest nie do przecenienia, gdy chce się dobrze zarządzać miastem.

Powyższe wypowiedzi są fragmentem artykułu „Miasta wolą nie być oceniane. Co ukrywają?”

Pana Jacka Krzemińskiego, opublikowanego w portalu ObserwatorFinansowy.pl. Artykuł ten dostępny jest tutaj: Miasta wolą nie być oceniane. Co ukrywają?